Chylę czoła i biję się w pierś

Święto nauczycieli

Dziś obchodzimy dzień edukacji narodowej. To, że skończyłam studia pedagogiczne zapewne brzmi jak ponury żart dla niektórych nauczycieli, z którymi miałam przyjemność ( czasem wątpliwą), spotkać się na mojej edukacyjnej drodze.

Byłam tragicznym uczniem. Takim co to jest zdolny, ale leniwy. niektórzy potrafili mnie zmotywować do ruszenia tyłka, a inni bardzo skutecznie podcinali mi skrzydła. Pewnie dlatego do dziś myślę, że nie umiem liczyć, nie zadbałam o to, żeby jednak dowiedzieć się, gdzie leży Genewa i powątpiewam dość mocno w swoją wiedzę z zakresu fizyki i chemii.

W tym wyjątkowym dniu przepraszam z całego serca nauczycieli, którzy tracili nerwy tylko po to, żeby spróbować mnie czegokolwiek nauczyć. Wybaczcie mi też, że stosunkowo rzadko raczyłam przynieść ćwiczenie, czy podręcznik na wasze zajęcia. Przepraszam za nieprowadzenie zeszytów i permanentne olewanie waszego przedmiotu. Nie bierzcie tego do siebie, po prostu w pewnym momencie wydawało mi się, że nie będzie mi to do niczego potrzebne a i wam na nic się zda moja obecność w sali lekcyjnej.

Chylę czoła przed  najlepszymi: ludźmi, dzięki którym dziś potrafię się poprawnie wysłowić, ciekawie pisać i wiem, że jak  chcę  to potrafię. Nie sposób wymienić wszystkich z imienia i nazwiska, jednak trzy postaci z okresu liceum utkwiły mi dość mocno w pamięci: moja pani wicedyrektor, polonistka i pani od biologii. Trzy przecudowne osoby, które uświadomiły mi, że warto się starać, aby osiągnąć sukces. Które uznały mnie za osobę, która wie, czego chce od życia i konsekwentnie mi  pomagały, abym nie spoczęła na laurach. Dbały o moją systematyczność i wymagały ode mnie bardzo dużo, jednocześnie zarażając pasją oraz w gruncie rzeczy pozytywnym podejściem do życia. Dziękuję. Za wszystko.

W gruncie rzeczy chylę czoła przed każdym nauczycielem, którego spotkałam na swojej drodze. Choćby za to, że miał odwagę stanąć przed bandą rozwydrzonych bachorów i próbować ich okrzesać. Podziwiam Was wszystkich, mnie do dziś nie starczyło odwagi żeby pracować w zawodzie jako szkoleniowiec lub nauczyciel akademicki. Wymyślam tysiąc wymówek, którymi nie wykręcaliście się Wy. Podziwiam, przepraszam i dziękuję.

A Wy, komu chcielibyście dziś podziękować?

*Zdjęcie główne oraz wiele, wiele innych ciekawych prac, znajdziecie tutaj.

 

 

Please follow and like us:
Continue Reading