Miesiąc: Sierpień 2017

Typy dzieci na placu zabaw.

Typy dzieci na placu zabaw.

Kogo można spotkać na placu zabaw? Różne osobistości. Oprócz rodziców przyklejonych do swoich smartfonów ( czasem również ja do nich nalezę, chociaż coraz bardziej mi głupio), wyróżniamy następujące grup;y naszych milusińskich:

  1. Gwiazda- ma najładniejszą fryzurę, najmodniejsze getry i najbardziej wypasiony komplet do piaskownicy. Skupia się wokół niej grupka fanek/ fanów. I tak będzie przez całą karierę szkolną, jak nic. To ta, która będzie miała najwięcej koleżanek, najmodniejsze ciuchy. Gdybyśmy żyli w Stanach, byłaby cheerleaderką. Jeśli to jegomość- byłby kapitanem drużyny baseballa.
  2. Pani/ Pan outsider– mama rzuca hasło “idź, pobaw się z dziećmi”, a dzieciątko staje pośrodku placu, jakby chciało powiedzieć “co ja tutaj do ciężkiej cholery robię”. Chwilę później siada w piaskownicy, ogarnia kilka kamyków i coś z nich układa. Zajmując się sobą, kątem oka spogląda na Gwiazdę i jej świtę i w myślach przysięga sobie, że nigdy nie będzie taki hałaśliwy i irytujący jak ona.
  3. Pani/ Pan przylepka- świta gwiazdy. Łazi za nią krok w krok, przynosi najładniejsze kamyki, organizuje mokry piasek do budowania zamku. I poleci po lody do sklepu.
  4. Pani/ Pan Centrum rozrywki- ma ze sobą połowę wyposażenia swojego pokoju- za małolata grzechotki, misie, lalki i nie wiadomo co jeszcze. Biedna mama/ babcia/ niania, taszczy opasłą torbę za delikwentem i co rusz podsuwa nowe gadżety. Słodkie maleństwo bawi się kilka chwil, po czym stwierdza że się nudzi. I trzeba kombinować jakąś inną atrakcję. Współczuję takiego łobuza na pokładzie.
  5. Pani/ Pan ninja- Przychodzi na plac w całkiem dobrym humorze. Idzie na huśtawkę i robi rozeznanie sytuacji. Wpada jej/ jemu w oko outsider. Z politowaniem patrzy na gwiazdę i jej świtę. Ostatecznie tak się organizuje, że bawi się z centrum rozrywki i outsiderem. Mają najwięcej zabawek na placu, potrafią się nimi dość długo bawić, a rodzice mają czas pogadać. I nie muszą biegać za maluszkami z językiem na brodzie.

A Wy, jakie typy byście dorzucili? 🙂

Przepraszam za mój blogowy niebyt, ale jakoś tak ostatnio słabo mi  idzie zarządzanie sobą w czasie. Myślę, ze parę komentarzy i udostępnień pomoże mi się zebrać od nowa do pracy 😉

Jesteśmy na Instagramie i Facebooku. Ikonki teleportują Was tam, gdzie trzeba jeśli w nie klikniecie.

*Zdjęcie znajdziecie tutaj.

promujbloga.pl

Posted by Goch in Goszkowo :), 11 comments
Co gryzie młodą mamę

Co gryzie młodą mamę

Zdarza się, że są dni, kiedy głupio mi za swoje zachowanie. Bardzo  głupio. Staram  się zmienić w sobie pewne rzeczy, ale za nic mi to nie wychodzi. To okropne.

Byłam dziś świadkiem następującej sytuacji: ze sklepu na średnio ruchliwą ulicę, wybiegł chłopiec, na oko tak ze dwa latka. obiegł budynek dookoła i wbiegł do sklepu obok. Za chwilę moim oczom ukazuje się dość mocno zmęczona kobieta. Ewidentnie czegoś szukała. Zanim zdążyłam podejść i powiedzieć, że chyba to małe pędzące jak struś pędziwiatr, wbiegło do sklepu obok, pani sama zlokalizowała swoje pisklę. Przez sekundę pomyślałam, że ja bym Zu tak nigdy w życiu nie pozwoliła biegać. Ale…

Czasem jestem tak  zmęczona, że nie rejestruję podstawowych faktów, np. czy jadłam śniadanie rano, czy rozmawiałam z kimś przez telefon. Często jestem też tak ociężała, że nie zdążę złapać Malutkiej w locie i w efekcie zalicza kolejny upadek. Nie powinnam więc dziwić się matce chłopca.

Kolejna rzecz- drę mordę jakby to było moje ulubione zajęcie. To jakiś dramat. Próbuję się tego pozbyć. Wiem, że Zu się to nie podoba, mojemu mężowi też. I wszystkim wokół. A co najważniejsze- ja w sobie tego nie lubię. A i tak się drę. Z byle powodu. Bo mała piszczy, bo muszę coś tłumaczyć drugi raz, bo jestem zła ch*j wie czemu… Nie lubię tego w sobie. Chcę to zmienić. Ale idzie kiepsko.

I jestem tak niezorganizowana, że sama kiedyś zginę w swoim chaosie. Kładę się czasem spać godzinę przed tym, jak mąż wstaje do pracy. Bo nie umiałam się zorganizować lepiej w ciągu dnia. Albo nie umiałam sobie odpuścić jeszcze tego jednego, malutkiego prasowania. Ale odpuszczam już sobie coraz więcej, więc jest progres.

No i jeszcze jedno… Kiedyś, kiedy Zu będzie mnie rysowała boję się, że narysuje telefon zamiast mojej twarzy.

A Wy, macie coś takiego, czego  nie jesteście w stanie się pozbyć, chociaż bardzo byście chciały?

Lajkujcie naszego Facebooka i wpadajcie na Instagram 🙂

No i jeśli spodobał Ci się ten wpis- zostaw coś po sobie (może komentarz? 🙂 ). Może go udostępnisz? Będzie mi bardzo miło 🙂

*Wkurzoną sówkę znajdziecie tutaj

promujbloga.pl

Posted by Goch in Goszkowo :), 6 comments
Najpiękniejszy czasowstrzymywacz

Najpiękniejszy czasowstrzymywacz

Któż z nas nie lubi fotografii? Utrwalają ważne i piękne momenty, długie lata cieszą oczy jeśli tylko odpowiednio je przechowujemy.

Z mojego Instagrama wiecie, że lubię wszelkie gadżety wspominkowe. Mam pudełko z pamiątkami z pierwszych dni życia Zu, dostaliśmy przepiękną kronikę, którą na bieżąco uzupełniam.  I albumy. Wracam powoli do wywoływania i drukowania fotografii. To takie vintage. 🙂

Ostatnimi czasy miałam możliwość testowania fotoksiążki od Saal Digital Polska.  Po zainstalowaniu  oprogramowania- kreatora, wzięłam się do pracy. Wcześniej wybrałam zdjęcia, które najczęściej pokazuję ludziom. Są dla mnie wyjątkowe i ważne. I lubię się nimi chwalić. Mogłam wybrać format, ilość stron, papier matowy lub błyszczący i tło, zależnie od strony, rozmieszczenia fotografii i ich wielkości. Lubię mieć wybór, zdecydowanie. Całe oprogramowanie zajmuje bardzo mało miejsca na komputerze, co działa zdecydowanie na plus.

Przy tworzeniu fotoksiążki na pewno będziecie mieli mnóstwo zabawy. Mnie sprawiło to ogromną przyjemność. Dostałam produkt bardzo szybko. Jakość pozytywnie mnie zaskoczyła. I na pewno będę polecała Saal Digital znajomym. Sama chętnie wkrótce stworzę swoją kolejną fotoksiążkę 🙂

Uwielbiam wspominać. Jeśli tylko mam czas, przeglądam zdjęcia i pamiątki. Taka to już ze mnie sentymentalna baba. Kiedyś chomikowałam tyle przedmiotów, że potrafiłam totalnie zagracić otoczenie. Teraz selekcjonuję pamiątki nieco mądrzej, bardziej świadomie. Niewątpliwie miała na to wpływ lektura książki Joanny Glogazy “Slow Fashion”.  Generalnie książka pomogła mi uporządkować moje otoczenie, ale o tym kiedy indziej 😉

Tak  więc- inwestujcie w fotoksiążki, bo  to świetna alternatywa dla klasycznych  albumów.  W ogóle uważam, że zawsze warto testować nowości. Lubię poznawać nowe miejsca, próbować nowego jedzenia… Warto powiększać w ten sposób swoją strefę komfortu. A zawsze zaczyna się to od małych rzeczy.

Zdjęcia do wpisu tym razem poczyniłam sama. Powoli uczę się robić zdjęcia, potem je edytować. Ale jeszcze bardzo długa droga przede mną 🙂

Odwiedzajcie Facebookowy i Instagramowy Fanpage. I udostępniajcie, komentujcie…

Aha, i co myślicie o tym, żeby Gochy wtargnęły na YouTube? 🙂

Buziole!

promujbloga.pl

Posted by Goch in Goszkowo :), 11 comments
YouTube uczy, YouTube radzi…

YouTube uczy, YouTube radzi…

Odkąd maleństwo pojawiło się na świecie, znacznej poprawie uległa moja organizacja czasu. Muszę więc  mieć jakieś asy w rękawie, które pozwalają mi go skraść i zaoszczędzić jak najwięcej. Kiedyś zrobię o tym osobny wpis, dziś skupię się na jednym z moich pomocników.

YouTube okazał się być nie tylko złodziejem czasu, ale też jednym z moich nauczycieli. Potem Zu zaczęła być zapaloną widzką kilku kanałów, które tutaj przedstawię. Jeśli mama chce zjeść śniadanie, wypić ciepłą kawę lub pozmywać, załącza na tablecie lub laptopie krótki filmik. I w poniżej wymienionych przypadkach mam pewność, że dziecko się niczego nie przestraszy, a wręcz będzie to dla niej moment odprężenia i zabawy. I tak przy okazji- rodzica nie trafia szlag z powodu tego, co słyszy 😉

Krasnal Tadzio <3

 

Krasnal Tadzio uczy rysować, z nim najmłodsi poznają alfabet i inne zagadnienia, dość przydatne w dalszym życiu 😉 Co ważne, maluszek poznaje też numery alarmowe. Więc całkiem przyzwoity pakiet. Powinno się podobać również starszym dzieciom. Polecam bardzo gorąco. Zu się podoba. I o dziwo mnie też 😉

Śpiewające Brzdące

Mnie samej zdarza się nucić piosenki z tego kanału 😉 Opatrzone ładnymi teledyskami, z tekstem, którego dość łatwo się nauczyć. Miłe dla ucha melodia, ogólnie w porządku.

MiniVevo

Kogóż tu nie znajdziemy! Kasia Klich, projekt Tomka Luberta i wielu innych, których rodzice słuchają na co dzień w radio. Śpiewają dla dzieci. I znów- dobre teledyski, teksty bardzo ok. Mama zadowolona i dzieciątko też 🙂

To jest nasze zdecydowane top 3. A Wy, co oglądacie ze swoimi maluszkami?

Zanim mnie skrzyczycie w komentarzach- to nie jest tak, że malutka non stop siedzi przed tabletem i laptopem. Korzystam ze zdobyczy techniki tylko czasem. I mam kontrolę nad tym, co chłonie moje dziecko.  Radzę innym rodzicom umiar w korzystaniu z tego tupu udogodnień, bo wiadomo, wszystko jest dla ludzi, ale w odpowiednich ilościach. Zdrowy rozsądek przede wszystkim.

Jeśli macie ochotę podpatrzeć naszą codzienność- zapraszamy serdecznie na nasz Instagram 🙂


promujbloga.pl

Posted by Goch in Goszkowo :), 8 comments