Goszkowo

Chodź, zepsuję Ci święta

Chodź, zepsuję Ci święta

Święta to czas dla rodziny. Czas na wybaczanie, podanie sobie dłoni na zgodę i moment rozliczenia z samym sobą. Tak uważasz? Więc przychodzę ja, cała na biało i cyk – zostaję Twoim Grinchem świąt Wielkanocnych. I mówię, że to nieprawda.

Tegoroczne święta spędzę z moim człowiekiem, moimi rodzicami i rodzeństwem. To pierwsza Wielkanoc od kilku lat, którą spędzam naprawdę po swojemu. Z wolną głową. Paradoksalnie się cieszę, chociaż czuję się martwa w środku. Ale… To pozwala mi zerknąć z dystansu na obchodzenie świąt. I stwierdzam fakt, że coś tu jest wybitnie nie halo.

Razem przy stole

Od kiedy to na święta mamy jakiś dziwny obowiązek udawania, że jest dobrze, chociaż jest mega źle? Dlaczego musimy grać, że mamy super święta, skoro nikt nie potrafi spieprzyć nam czasu odpoczynku tak jak nasi “najbliżsi”? Dość długo tkwiłam w przekonaniu, że powinnam i muszę odnosić się do wszystkich z szacunkiem zwłaszcza, jeśli jest to mój krewny. Ja się pytam – dlaczego, skoro ten ktoś mnie nie lubi, nie szanuje i potrafi zmieszać z błotem? Czy muszę pięknie się uśmiechać i z takim samym uśmiechem znosić kolejne, te małe i całkiem duże złośliwości?

Kiedy rodzina przestaje nią być

Rodzina to nie tylko krewni. Nasi przyjaciele to rodzina z wyboru. W pewnym momencie tworzymy swoją własną, łączac się w pary i rozmanżając swoje geny. Zastanów się więc, z kim wolisz spędzać czas – z osobami, którzy Cię lubią i szanują, czy z osobami, które nie dość , że są toksyczne, to jeszcze nie potrafią znieść spokojnie Twojej obecności?

Odcinanie kontaktu i nieodnawianie go na święta i typowo rodzinne uroczystości nie jest niczym złym. Jesteś dorosły, więc odpowiadasz za swoje życie. Nic nie musisz. Ty możesz. A nawet możesz chcieć. Czasem więc lepiej chcieć się do niczego nie zmuszać. Dla własnego zdrowia psychicznego.

Nie daj niszczyć sobie Świąt

Jesteś wierzący? Gratuluję. Jesteś ateistą? Spoko. Niezależnie od tego chcę, żebyś zastanowił się, czy przypadkiem każde święta nie powinny być czasem psychicznego odpoczynku. Dni wolne nie są bezcelowe i bezsensowne. To moment na naładowanie baterii. Na przyjrzenie się sobie i chwilę zastanowienia nad tym, czego tak naprawdę chcesz.

Nie ma co więc trwonić tego czasu na bezsensowne opychanie się żarciem, stwierdzanie, że w telewizji to w sumie nic nie ma, a ta to się do kościoła ubrała jak na dyskotekę. Cała Twoja rodzina tak robi? Ty nie musisz. Omijaj takie dyskusje z daleka.

Na nadchodzące Święta życzę Wam odczucia wolności, bo na szczęście moi rodzice wpoili mi, że właśnie o to w tym całym świętowaniu chodzi. Że ktoś pokazuje nam, że nic nie jest na zawsze. Nic Cię nie trzyma w miejscu, w którym jesteś, bo w każdej chwili możesz obrócić się na pięcie i pójść w drugą stronę.

Ja poszłam. I nie żałuję.

Spędźcie więc te święta tak, jak chcecie, z tym, z kim chcecie.

 

2 thoughts on “Chodź, zepsuję Ci święta”

  1. Zgadzam sie – nic nie musimy, ale możemy Ja zawsze myślę pozytywnie i działam pozytywnie, i dzięki temu nawet jak ktoś chce mi dogryźć, to nie może, bo się nie dam xD Ale faktycznie, Święta to szczególny czas, więc powinniśmy więcej myśleć o sobie Pozdrawiam i dziękuję za wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *