Tęsknię…

Jestem mamą dziecięcia, sztuk jeden. I to zaledwie od roku, a już poczułam wenę, żeby ogarnąć taki wpis. Zanim ktoś mi zarzuci, że jestem wyrodną matką, uprzedzam- mam skłonności do przesady, a swoje dziecko kocham nad życie. Ale…

Nienawidzę tego, że mam coraz mniej czasu na dokształcanie się i np. czytanie książek. Brakuje mi chwili spokoju, żeby poszukać nowych łupów w Empiku, czy bibliotece. I tęsknię za wieczorem z książką. Usiadłam, przeczytałam, brałam następną. I tak w kółko. Albo czytałam kilka jednocześnie. Oesu, to już perwersja.

Brakuje mi piekielnie wylegiwania się, tak pół godzinki dłużej niż powinnam. Wolny dzień, jakieś tam plany są, ale nic mnie nie goni. I śpię sobie pół godzinki dłużej. Rozmarzyłam się przy samym słowie „śpię”.

Brakuje mi spokojnego robienia zakupów. Wizyty w przymierzalni dłuższej niż 5 minut. Przeglądaniem wcześniej kilku stron w internecie, żeby porównać, co bardziej mi się podoba. Potem pójść do sklepu, przymierzyć i kupić. W sumie jako były pracownik popularnej sieciówki miałam swego czasu obrzydzenie do chodzenia po sklepach. Ale mi przeszło 🙂

Tęsknię za oglądaniem filmu jednym rzutem, w całości. Bez przerw na zabawę, karmienie i uspokajanie histerii, bo coś akurat się przyśniło, albo lalka nie chce siedzieć spokojnie w wózku. No jak ona może, gadzina jedna.

Brakuje mi spokojnego robienia makijażu. Zastanowienia, jak mam ochotę dziś wyglądać, a nie wiązania włosów w nie wiadomo do końca co i maźnięcia facjaty na szybko kremem CC. Albo BB. Możebyć i DD, byle tylko zakamuflował ślady zmęczenia materiału.

Ponarzekałam Jakiś mały kryzysik macierzyński? Może. Jakbym się zaczęła zastanawiać za czym jeszcze tęsknię, pewnie nie dokończyłabym wpisu, tylko utonęła we łzach. Eh, życie.

A Wy drogie mamusie, za czym tęsknicie najbardziej?

Jeśli spodobał Wam się wpis- śmiało udostępniajcie. I jeśli chcecie napisać mi kilka ciepłych słów, również się nie pogniewam. Lubię być głaskana po główce 😉

Udanego weekendu i do następnego razu 🙂

*Więcej zdjęć ciasteczek znajdziecie o tu.

promujbloga.pl

Please follow and like us:

You may also like

12 komentarzy

  1. Spokojnie. Przyjdzie taki dzień! U mnie to było jak córka poszła do zerówki. Całe 4 godziny wolnego codziennie.

  2. Czasem kryzysik się przytrafia, ja już nie pamiętam tego okresu. Były inne czasy i inaczej się wtedy podchodziło do bycia mamą:-) Teraz na pewno okrzyknięto by mnie wyrodną.

  3. Hmm, mamy bardzo podobnie. Książki, wylegiwanie się owszem ale to są konkretne rzeczy. A tak ogólnie brak mi oddechy bez pośpiechu. Po prostu usiąść i pomyśleć. Ni o tym co teraz zrobić, nie o planach i obowiązkach. Chciałabym pomyśleć o sobie, bzdetach. A książki – nie pamiętam jak to jest jakąś dokończyć.

  4. Też tęsknię za „tamtym” życiem z czasów przed dziećmi. Podejrzewam, że trapi to większość z nas. Warto znaleźć sobie coś co pozwoli poczuć się znów dobrze z samą sobą.

  5. Spokojnie, wg. Mnie najtrudniejsze jest to 1,5 roku, gdyż ciągle praktycznie trzeba biegać wokół dziecka, ale to tak szybko minie… trzeba sie nacieszyć z tej bliskości teraz, małych łapek, nóżek itd.. bo dzidziuś szybciutko urośnie, nawet sie nie obejrzysz.. Ja teraz, majac 5 latke z rozrzewnieniem wspominam tamten czas, gdzie byly nawet wrecz lzy ze zmeczenia, to ciekawe doswiadczenie, przewartosciowanie calego swiata w jednej chwili. Ale warto bylo, naprawde 🙂

  6. I ƅelieve this is one of the sο much significant info for me.
    And i am satisfied studying yoᥙr articlе.
    But wanna commentarʏ on some basic issues, The site style is ideal,
    the articles is in reality nice : D. Excellent process, cheers

  7. Co powiesz na dwójkę dzieci? Najbardziej od trzech lat brakuje mi spokoju i spania ile bym chciała… Ale dzięki rodzicielstwu jestem lepiej zorganizowana. I tylko dzięki temu wróciłam do blogowania i teraz wykręciłam się w nie na całego. Ale czasu jak na lekarstwo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *