Uncategorized

Czy rzeczywiście pryskane szkodzi?

Czy na pewno pryskane szkodzi?

Jak wiele z Was wie, wychowałam się na wsi. Moje pierwsze zarobione pieniądze zdobyłam dzielnie zbierając owoce (potem spałam z rzeczami, które kupiłam za swoją kasę – niektóre z nich mam do dziś, bo jakby nie patrzeć, to mój majątek). W tym roku wiele osób nie ma jak w ten sposób zarobić swoich pierwszych pieniędzy, bo komuś się pomieszało w główce, ustalając ceny za zbiory. Ale o tym kiedy indziej. Dziś pogadajmy o tym, czy absolutnie KAŻDY oprysk szkodzi roślinom i osobom, które mają z nimi bezpośredni kontakt i czy środki ochrony roślin to takie straszne zuooooo?

Garść faktów

Wiele środowisk powtarza mity, które przez ostatnie lata dość mocno uderzają w sadowników, nawet tych, którzy starają się prowadzić swoją działalność w jak najbardziej  odpowiedzialny sposób. Co krok napotykamy mylące informacje, jakoby wszystkie środki ochrony roślin szkodziły środowisku naturalnemu, że warzywa i owoce z tzw. eko upraw nie widziały na oczy żadnego nawozu i oprysku no i chyba najpopularniejsze super info: stosowanie środków ochrony roślin zabija pszczoły i znacznie podwyższa plony. To teraz czytajcie uważnie:

  • jeśli środki ochrony roślin stosowane są prawidłowo, nie szkodzą nikomu – ani ludziom, ani zwierzętom, ani samym roślinom
  • w eko uprawach dopuszczone jest stosowanie środków ochrony roślin. W końcu wszędzie są one jednakowo narażone na choroby, szkodliwe działanie chwastów oraz innych szkodników
  • co do pszczół – główną przyczyną spadku ich populacji są  choroby układu pokarmowego wywołane przez różnego rodzaju roztocza (około 77% przypadków), w dalszej kolejności nie są im na rękę błędy w hodowli (około 16%) i wszelkie inne zatrucia (około 6%). Środki ochrony roślin to około 1% przypadków śmierci pszczółek.

Wiecie, wprowadzanie środka ochrony roślin na rynek to nie taka prosta sprawa

Generalnie koszt wprowadzenia na rynek jednego tego typu środka to koszt rzędu 200 mln euro. Każdą substancję trzeba przebadać około 100 razy – w końcu będzie ona stosowana na żywym organizmie. Taki proces badawczy może potrwać nawet 10 lat. Zostanie wówczas zapisane blisko 50 tysięcy stron stosownej dokumentacji. Cały proces sprawdzania substancji, przechodzi 1 na 140 tys. środków.

Macie ochotę na jeszcze troszeczkę statystyk?

  • na szczęście już blisko 60% Polaków wie, że prawidłowo stosowane środki ochrony roślin mają więcej zalet niż wad. Potwierdzają to właściciele gospodarstwa, w którym zostały wykonane zdjęcia do wpisu.
  • już 4% respondentów zdaje sobie sprawę z faktu, że do 2050 roku, produkcja roślin powinna być co najmniej dwukrotnie większa
  • ponad połowa Polaków wie, że bez odpowiednio stosowanych środków ochrony roślin, straciliby blisko połowę plonów. I zysków z nich. Uwierzcie mi, dla niektórych oznaczałoby to bankructwo.
    Powyższe wyniki badań zostały udostępnione przez Europejskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin. 

Integrowana ochrona roślin

Nie można w ramach ochrony roślin stosować tylko jednego typu środków. Powinny zostać wykorzystane zarówno te fizyczne, agrotechniczne, chemiczne i biologiczne – w tym również tzw. „naturalnie występujące organizmy pożyteczne”. Chodzi tu o rośliny odstraszające niektóre szkodniki lub owady, które żywią się np. mszycami. Środki chemiczne są stosowane w ostateczności, kiedy wszystkie pozostałe możliwości zawiodły.
Korzyści z tego typu ochrony to między innymi ochrona środowiska, bezpieczeństwo – zarówno producentów, jak i konsumentów, a także tworzenie plonów o najwyższych wartościach biologicznych i odżywczych.

Strach ma wielkie oczy

Wszystko czego nie znamy, zwykle powoduje w nas bunt i ataki paniki. Tacy już jesteśmy. Pracowałam w gospodarstwie, gdzie środki ochrony roślin były stosowane bardzo rozsądnie – ściśle przestrzegano okresu karencji (karencja to okres jaki trzeba odczekać od oprysku do zbioru), aby nikomu nie szkodziło spożywanie roślin prosto z krzaka.
Potrzeba dużo wiedzy i elastyczności w myśleniu, aby zajmować się nowoczesnym sadownictwem. Pamiętajmy o tym, zanim przyłączymy się do kolejnego ruchu, który bardzo szkodzi lokalnym, często niewielkim przedsiębiorcom. I pamiętajmy – jedyne, co tak naprawdę nam szkodzi, to nasza niewiedza.

Jeśli chcecie nieco mocniej zgłębić temat, zapraszam Was na następujące strony internetowe:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *