Uncategorized

Do moich byłych…

do moich byłych

Jeśli spodziewacie się tutaj wylewania pomyj na biednych ludzi, z którymi łączyło mnie co nieco – mylicie się.  Nic takiego nie będzie miało tu miejsca. W końcu ja też jestem czyjąś byłą – dziewczyną, przyjaciółką, koleżanką, pracownicą, wzorem…

Dlaczego ze sobą zaczęliśmy?

Równie dobrze mogłoby paść tutaj pytanie: a dlaczego właściwie byliśmy sobą zainteresowani w taki czy inny sposób? Często jest tak, że na naszej drodze pojawiają się ludzie i okazje, których grzech nie wykorzystać. I jedziemy w to. Bezkompromisowo. Bez żadnego gadania i zastanawiania się. A nawet jeśli się zastanawiamy, to nasza odpowiedź jest jak najbardziej twierdząca. Wiesz dlaczego moja też taka była, wtedy, kiedy się spotkaliśmy/ poznawaliśmy/ zaczęliśmy ze sobą pracować? Bo na tamten moment to była najlepsza z opcji – tak dla mnie i dla Ciebie najwidoczniej też.

Nie wiem, kim dla Ciebie byłam – jeśli traktowałaś/ eś mnie poważnie, to z pewnością też przeżyłeś/łaś coś fajnego i wartościowego. Przez moment było nam razem fajnie. Co bym Ci wtedy nie powiedziała – wiedz, że nie oszukiwałam. jeśli już się angażuję, to na 100%. Więc o żadnych półśrodkach, gierkach i kłamstwach nie mogło być mowy. Wtedy nie. Ale później…

Dlaczego zniknęłam?

Może zniknęłam dość szybko, może to działo się stopniowo przez pewien czas… Nie wiem. Nie pamiętam każdego przypadku. Zawsze zmieniam towarzystwo, miejsce pracy i partnerów wtedy, kiedy coś mnie zaczyna uwierać. zmieniamy się pod swoim wpływem i nie zawsze ten kierunek zmian mi pasuje. Tobie też nie pasował, skoro ze mnie zrezygnowałeś/aś.

Nie mam żalu. Do nikogo, o nic. Długo siedziały we mnie zadry i pretensje, ale teraz powoli je wyciągam. Nie potrzebuję ich w swoim życiu, bo są dla mnie tylko zbędnym balastem, którego już nie chcę dźwigać. Ty też tego nie rób, i wybacz mi, jeśli chcesz i potrafisz. Na moment byliśmy sobie potrzebni. Do czego? Nie wiem, sytuacje były różne. 

Może to ja zachowałam się jak ktoś, kogo nigdy nie chcę spotkać na swojej drodze. Może to Ty coś schrzaniłeś/aś. Z perspektywy czasu wbrew pozorom trudno się ocenia siebie sprzed kilku lat i sytuacje, w których wtedy się znajdowało…

Jeśli kiedyś spotkamy się przypadkiem na ulicy, uśmiechnij się do mnie. Mogę Cię nie poznać. Zawsze się zatrzymam – jeśli Ty też tego chcesz. Chętnie z Tobą pogadam, bo przecież kiedyś byliśmy blisko. Dowiem się co u Ciebie… Mam nadzieję, że wszystko dobrze. 

Tak czy inaczej – bądź szczęśliwy/a. Niezależnie od tego, kim teraz jesteś i kto zajął przy Tobie moje miejsce. 

2 thoughts on “Do moich byłych…”

  1. Bardzo mądrze i ciekawie napisane. Bez wylewania pomyj,bez wyciągania brudów. Coś się kończy,coś zaczyna… W danym momencie było fajnie,czegoś nas ten czas nauczył. Z jakiegoś powodu to się kończy i cóż.. trzeba iść dalej. Skupić się na dalszym życiu. Mądry i dojrzały wpis, brawo! Pozdrawiam

    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa! Dokładnie tak jak piszesz – warto pozbywać się zbędnego balastu, który nie pozwala nam iść dalej. Pozdrawiam i mam nadzieję, że będziesz tu jeszcze zaglądać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *