dziecko

Twoje dziecko – Twoja wina

Zwykle kiedy mamy do czynienia z nad wyraz opryskliwy brzdącem, od razu nasuwa nam się następująca myśl: no nie przyłożyli się do jego wychowania, w ogóle. Co za rodzice! Albo – za krótko go trzymają w domu, to teraz się wyżywa. Czy rzeczywiście dziecko jest niegrzeczne zawsze i bezwzględnie z winy rodziców? No nie wydaje mi się.

Co z Pani za matka! Jak tak można z dzieckiem!

Niedawno na naszym profilu na Facebooku, mogliście znaleźć notkę o awanturze, jaką zrobiła mi moja mała królewna podczas jednego ze spacerów.  Zdarzyło mi się to pierwszy raz i nie bardzo wiedziałam jak mam się zachować. Ale totalnie rozbiły mnie reakcje niektórych osób. Jedne starały się jakoś zagadać Zuzolka, drugie patrzyły ze współczuciem raz na mnie, raz na dziecko, a inne mamrotały pod nosem, jaką to tragiczną matką jestem, że malutka tak płacze, a ja nic. Uhm, tak. Tyle, że chwilę wcześniej targałam jedną ręką spacerówkę, w drugiej próbowałam utrzymać wijącego się jak piskorz dzieciaka. Tego nie widział nikt.

Wracając do tematu przewodniego – nie było żadnej mojej winy w tym, że moje słodkie zazwyczaj maleństwo zachowało się w taki, a nie inny sposób. Nie jestem w stanie nad wszystkim zapanować i wszystkiego przewidzieć. A dzieci mają to do siebie, że w pewnym wieku zaczynają badać granice wytrzymałości psychicznej otoczenia. I chociaż zadbasz o to, żeby maluszek przed spacerem najadł się, miał suchą pieluszkę, był ubrany odpowiednio do panujących warunków, to i tak i tak odstawi szopkę.

Nie ma recepty na idealne dziecko

Tak jak nie ma recepty na idealny związek, wieczną młodość i co tam jeszcze jesteście w stanie sobie wymarzyć. Nasze pociechy to osobne organizmy, które mają swój charakter i swoje ciężkie fazy. Mało pocieszające jest to, że będą tak miały całe życie. Popełnią masę błędów, narobią mnóstwo głupot. Na pewno nie raz będziemy się zastanawiać „gdzie ja popełniłam/em błąd?” Powiem Ci gdzie. Nigdzie. Samobiczowanie się w momencie, kiedy masz świadomość, że nie byłeś zaniedbującym swoje dziecko albo co gorsza patologicznym rodzicem, do niczego nie prowadzi.

Każdy z nas ma swoje gorsze dni. Dzieciom też się zdarza je mieć. Tyle tylko, że nie umieją jeszcze zwerbalizować swojego złego samopoczucia. Nie pocieszą się kawką i pączusiem. Zwykle w pierwszych dwóch latach życia ledwie proszą o picie lub jedzenie. Trudno o bardziej konstruktywne, rozwiązujące problemy rozmowy.

Bądź przygotowany na płacz i delikatne rozjazdy w waszych wzajemnych oczekiwaniach. To nie Twoja wina, że dziecko od czasu do czasu ma potrzebę dosadnego wyrażenia własnej osobowości. Zwłaszcza w wieku dwóch lat. Wtedy wyraża się ją najgłośniej.

Wyluzuj!

Nie nawołuję tutaj też do totalnego odpuszczania sobie w kwestii wychowywania dzieci, co to to nie! Ale jeśli próbujesz ze wszystkich sił, a dziecko nie współpracuje zawsze zgodnie z Twoimi wyobrażeniami – odpuść trochę. Sobie i jemu. Może troszkę za dużo od niego wymagasz? Dystans. Dystans przede wszystkim.

I nie przejmuj się oskarżycielskimi spojrzeniami i tekstami, które trafiają zawsze w czuły punkt i tworzą czasem ranę, która długo po fakcie nie chce się zagoić. Musisz stać się kuloodporna.

Nawet jeśli wydaje Ci się, że niedługo zaczniesz wychodzić z domu tylko incognito po tym, co wyczynia w przedszkolu lub w sklepie Twoje dziecko, odetchnij i na spokojnie się zastanów, czy kilka incydentów od razu przekreśla Twoje dziecko jako człowieka. No chyba nie. Sąsiedzi z czasem zapomną. Ty też powinnaś.

Życzę nam wszystkim cierpliwości do naszych maluchów i umiejętności odróżniania sytuacji, w których trzeba mocno interweniować od tych, w których warto odpuścić.

dzieckoDziecko ma prawo być niegrzeczne, bo jest dzieckiem. Człowiekiem, z unikalną osobowością, mającym dobre i złe dni. Nam rodzicom pozostaje miłość i akceptacja. I cierpliwość, tona cierpliwości.

Zajrzyj do nas 😉

Autor

Goch

Pani Goch. Żona i mama, która wciąż szuka sposobu, jak efektywnie połączyć obydwie role. Z wykształcenia pedagog. I andragog. Blogerka z zamiłowania :)

18 thoughts on “Twoje dziecko – Twoja wina”

  1. my się denerwujemy, jak nasze dziecko ma focha, albo brak humoru- a przecież to człowiek, jak każdy inny0- ma lepsze i gorsze dni 🙂

  2. Ja już tyle przeżyłam ze swoimi siostrzenicami, że nic mnie nie zaskoczy 🙂 Każde dziecko ma prawo wpaść w histerie i wiele sie wtedy niestety nei da zrobić. A to, że inni nie umieją na to reagować to już inna bajka

  3. Nie ma gotowej recepty na nic, co dotyczy nas, czy relacji i zachowań. I nieważne czy to dotyczy naszej pociechy, czy nas samych, więc skończmy ze stereotypami. Każdy z nas ma prawo do gorszych chwil, dni tak i do szczęścia w jego własnym zrozumieniu 🙂

  4. Ciekawy wpis…..jeden z lepszych jaki ostatnio czytałam….rzeczywiście nad dziećmi trudno zapanować…najgorsze sa jakies wredne podstarzałe emerytki, które uważają że znaja się najlepiej na wychowywaniu dzieć………dobrze, że podchodzisz do tego z dystatsem, w przeciwnym razie byłabyś w ciągłym napięciu. 

     

    1. Dziękuję Ci za miłe słowa! 🙂 Tak jak piszesz, dzięki byciu mamą nauczyłam się mieć „twardą dupę”, nie tylko, jeśli chodzi o mięśnie. 🙂 Przestałam się w pewnym momencie przejmować, chociaż na początku było ciężko.

  5. Swietny wpis. Moj maluch ma 11mcy i juz czasem sie zdarzaly piski i placze bo cos… bo chcial cos zlapac a mama mu nie pozwolila… bo chcial przytulic sie do dywanu (nie w domu) itd. Najgorszy to ten ludzki wzrok. Musze sie zrobic jak to okreslilas kuloodporna bo jeszcze nawet bunty porzadne sie nie zaczely

  6. Moja ma nie cały rok a już ma swoje humorki i lubi postawić na swoim 🙂 strach pomyśleć co będzie potem 🙂
    Scyzoryk mi się otwiera jak widzę te mądre mamusie które mają cudowne dzieci i tylko dogadują.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *