Co gryzie młodą mamę

Zdarza się, że są dni, kiedy głupio mi za swoje zachowanie. Bardzo  głupio. Staram  się zmienić w sobie pewne rzeczy, ale za nic mi to nie wychodzi. To okropne.

Byłam dziś świadkiem następującej sytuacji: ze sklepu na średnio ruchliwą ulicę, wybiegł chłopiec, na oko tak ze dwa latka. obiegł budynek dookoła i wbiegł do sklepu obok. Za chwilę moim oczom ukazuje się dość mocno zmęczona kobieta. Ewidentnie czegoś szukała. Zanim zdążyłam podejść i powiedzieć, że chyba to małe pędzące jak struś pędziwiatr, wbiegło do sklepu obok, pani sama zlokalizowała swoje pisklę. Przez sekundę pomyślałam, że ja bym Zu tak nigdy w życiu nie pozwoliła biegać. Ale…

Czasem jestem tak  zmęczona, że nie rejestruję podstawowych faktów, np. czy jadłam śniadanie rano, czy rozmawiałam z kimś przez telefon. Często jestem też tak ociężała, że nie zdążę złapać Malutkiej w locie i w efekcie zalicza kolejny upadek. Nie powinnam więc dziwić się matce chłopca.

Kolejna rzecz- drę mordę jakby to było moje ulubione zajęcie. To jakiś dramat. Próbuję się tego pozbyć. Wiem, że Zu się to nie podoba, mojemu mężowi też. I wszystkim wokół. A co najważniejsze- ja w sobie tego nie lubię. A i tak się drę. Z byle powodu. Bo mała piszczy, bo muszę coś tłumaczyć drugi raz, bo jestem zła ch*j wie czemu… Nie lubię tego w sobie. Chcę to zmienić. Ale idzie kiepsko.

I jestem tak niezorganizowana, że sama kiedyś zginę w swoim chaosie. Kładę się czasem spać godzinę przed tym, jak mąż wstaje do pracy. Bo nie umiałam się zorganizować lepiej w ciągu dnia. Albo nie umiałam sobie odpuścić jeszcze tego jednego, malutkiego prasowania. Ale odpuszczam już sobie coraz więcej, więc jest progres.

No i jeszcze jedno… Kiedyś, kiedy Zu będzie mnie rysowała boję się, że narysuje telefon zamiast mojej twarzy.

A Wy, macie coś takiego, czego  nie jesteście w stanie się pozbyć, chociaż bardzo byście chciały?

Lajkujcie naszego Facebooka i wpadajcie na Instagram 🙂

No i jeśli spodobał Ci się ten wpis- zostaw coś po sobie (może komentarz? 🙂 ). Może go udostępnisz? Będzie mi bardzo miło 🙂

*Wkurzoną sówkę znajdziecie tutaj

promujbloga.pl

Posted by Goch

Pani Goch. Żona i mama, która wciąż szuka sposobu, jak efektywnie połączyć obydwie role. Z wykształcenia pedagog. I andragog. Blogerka z zamiłowania :)

6 comments

A myślałam że to tylko ja tak mam,że dre morde na wszystko co się rusza. Wszystko mnie drażni, wszystko przeszkadza, wszystko musi być na JUŻ.

Czasem warto odpuścic. Ja przestałam panikować owszew w niebespiecznych sytułacjach jestem czujna.

Nie martw się każdy ma takie rozterki. 😉

Też tak mam szczególnie z tym darciem, jestem nerwowa i to bardzo..a to niestety jak wiesz źle wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie 🙁
Do tego często mam mysli “ja bym to zrobiła inaczej”.Staram się już organizować bo miałam podobnie często kładłam się godzinę przed tym jak miałam w ogóle wstawać !
Najważniejsze jest to że walczymy z tym !

Serduszkowa mama

Jeszcze dziecka nie mam i moze dlatego tego nie rozumiem, ale dziwi mnie narzekanie kobiet jakie to one zmeczone nie sa, bo maja dziecko…

Bez względu na wszystko, macierzyństwo to na pewno piękny okres

Dodaj komentarz