Marzenia w pieluchach

Młoda, piękna, generalnie wszystko przed Tobą.  Masz dość dobrze sprecyzowane plany na przyszłość – tę dalszą i bliższą. Nie ma w nich jednego – miejsca na poważny związek i dzieci. O nie. Co to, to nie.

Aż tu pewnego dnia, przychodzi refleksja, że może jednak czas się ustatkować. No dobra. Ale tak bez dzieci. A tak w ogóle to jak mi się nie spodoba będę mogła wziąć rozwód.

Rozwodu nikt nawet nie planuje. Życie małżeńskie kwitnie, Ty zdobywasz kolejne szczeble kariery i ogólnie uważasz, że niczego innego nie potrzeba Wam do szczęścia. Aż tu nagle bum. Dwie kreski na teście ciążowym, które zamiast wywołać falę pozytywnych odczuć, budzą jedynie przerażenie.

Poradzisz sobie. Tak jak i ja sobie poradziłam i tysiące innych mam również. Jest tylko jeden warunek – nie wchodź w to wszystko na 1000%, totalnie zapominając o sobie.

O czym marzyłaś zanim zostałaś mamą i żoną? Może chciałaś zobaczyć jakieś miejsce, nauczyć się obcego języka, pójść na koncert swojego ulubionego zespołu? Skoro wtedy się to nie udało, może teraz nadszedł ten moment. Zapewne od tamtego momentu Twoją głowę zapełniły Twoje/wasze plany i marzenia. To całkiem spoko, fajnie jest mieć wspólne cele i pasje. Ale nigdy nie zapominaj o sobie.

Nie daj sobie wmówić, że Twoje marzenia powinny się ograniczać do tego, że Twoje dziecko ma być zdrowe i szczęśliwe. Owszem, to jeden z głównych celów wszystkich normalnych rodziców, ale wiedz jedno – Twoje rozkoszne maleństwo kiedyś pójdzie w swoją stronę. Jeśli będzie miało ochotę – założy rodzinę, skończy studia, zdobędzie licencję kierowcy rajdowego albo zostanie gwiazdą piłkarskiej reprezentacji Polski.

A Ty?… Gdzie wtedy będziesz ze swoimi marzeniami? Nadal w pieluchach? Nie wolno Ci. Będę o tym pisać ciągle – jesteś mamą, ale przede wszystkim człowiekiem, który ma prawo do szczęścia. Dziecku nie przeszkadza, że ma mamę, która lubi czytać książki, od czasu do czasu pójdzie na koncert, o którym potem mu opowie. Twojemu maluszkowi w ogóle nie przeszkadza to, że jesteś szczęśliwa. Że się realizujesz. Dzięki temu ono też kiedyś będzie. Daj mu dobry przykład, bo żadne inne metody wychowawcze nie działają.

Bądź sobą! W sposób, który nie krzywdzi innych, a może ich zainspirować. Zawalcz o siebie. Być może w ten sposób kolejna osoba postawi sobie Ciebie za wzór, dzięki któremu dokona się rewolucja w jej życiu.

Bądź najlepszą wersją siebie, dla siebie samej. Nie zostawiaj swoich marzeń w pieluchach, proszę Cię.

*Zdjęcie wykopałam o tutaj o.

 

Zajrzyj do nas 😉

Autor

Goch

Pani Goch. Żona i mama, która wciąż szuka sposobu, jak efektywnie połączyć obydwie role. Z wykształcenia pedagog. I andragog. Blogerka z zamiłowania :)

One thought on “Marzenia w pieluchach”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *