Pani pedagog

Nie – poradnik dla maturzystów

maturzystów

Z tego co mi wiadomo, zapewne niektórzy z was odliczają godziny do rozpoczęcia matury. Jako rasowy pedagog, muszę Wam moi drodzy powiedzieć, że naprawdę nie ma się czym stresować, bo… No właśnie. Matura to bzdura. Serio.

Nie to, żebym waliła w moralizatorski ton, bo czego to ja nie przeżyłam na drodze swojej edukacji, ale po kilku sesjach na studiach jestem skłonna stwierdzić, że każdy egzamin jest do zdania, ten też. Zapewne nauczyciele nakładli Wam do głowy, że to takie straszne i wasz kot zdechnie jak nie zdacie, ale wierzcie starej babie na słowo – nic takiego nie będzie miało miejsca. Nawet jeśli ciśniecie, bo chcecie się dostać na wymarzone studia – spokojnie. Jeśli powinie wam się nóżka w tym roku, maturę możecie poprawić w przyszłym roku. A teraz odpocząć, wyjechać za granicę lub popracować. Albo wszystko na raz, też będzie ok.

Nie taki egzaminator straszny, jak się umaluje

Matury ustne. Jak ja na to czekałam! Na polski poszłam bez prezentacji. Stwierdziłam, że jadę z głowy. Wzięłam sobie do serca słowa wieszcza Duże Pe – “jesteś tak dobry jak Twój ostatni freestyle” i pojechałam z tematem. I zdałam ustną 18/20. Na angielski szłam za przeproszeniem tak obsrana, jakby od tego miało zależeć moje życie. Chciałam udowodnić mojej pani od angielskiego, która stwierdziła, że uwalę ustną maturę z jej przedmiotu, że się pomyliła. I udało mi się po raz kolejny. Jak widać, każda motywacja do zdania egzaminu jest dobra.

Egzaminatorów miałam cudownych. Byli bardzo mili, próbowali nam ratować tyłki i naciągać punkty jak tylko się da. I nigdy nie zapomnę jednego – tej ulgi, gdy wychodziłam z sali. Schodziło ze mnie wszystko – stres, spięcie i wiedza. Generalnie nie wiedziałam jak się nazywam. Ale i tak było zajebiście.

Rady dla maturzystów na egzaminy pisemne

Jestem edukatorem dorosłych, więc się poczuwam, a co. Notujcie:

  1. Wyśpij się. Żadnych memów o kotach noc przed. A przynajmniej nie do 2 w nocy.
  2.  Bądź trzeźwy – wiem, że świat bez alko bywa nie do przyjęcia, ale po prostu mogą Cię nie wpuścić na salę. I po co Ci ten stres i oglądanie arkusza maturalnego po raz kolejny. Za rok.
  3. Ubranie – nie, Twój odświętny dres nie przejdzie. Ogarnij się i załóż coś eleganckiego, choćbyś miał wyglądać jak pingwin. No dobra, ja na swoją maturę z biologii poszłam w czerwonej koszuli. Ale czarne rurki i szpilki były. Więc ogólna konwencja została zachowana.
  4. Ściągi – temat tabu. Ale tak jak z paroma innymi rzeczami w życiu – lepiej mieć niż nie mieć.
  5. Zjedz śniadanie – chyba,że chcesz zostać gwiazdą na własnej maturze z powodu efektownego omdlenia.
  6. Czytaj spokojnie pytania – wiesz, że w niektórych są odpowiedzi? Ja tak miałam na swojej maturze z biologii.
  7. Pierwszy wybór jest zwykle najlepszy – nie zastanawiaj się zbyt długo, zwłaszcza w przypadku pytań typu ABC.
  8. Wypieraj ze świadomości szkodliwe przesądy – jeśli nie miałaś czerwonej bielizny na studniówce, los o tym nie pamięta, komisja która będzie sprawdzała Twoją maturę też, więc wyluzuj. O obcięciu włosów po studniówce też nikt nie wie, także wiesz – luzik.

Zdasz to, zobaczysz. Mówię Ci to ja, ciocia Kasia. Trzymam za Ciebie kciuki.

I napisz mi, jak Ci poszło!

5 thoughts on “Nie – poradnik dla maturzystów”

  1. Pamiętam swoją maturę… Pierwszy rocznik na nowych zasadach. Niektóre pytania były tak głupie, że ręce opadają. Pamiętam jak kiedyś dziennikarz podszedł do matury z czytania ze zrozumieniem własnego tekstu i zdał na 50% bo inni widzieli przecież lepiej co autor miał na myśli

    1. Nienawidziłam tego całego czytania ze zrozumieniem… To była jakaś masakra. Właśnie to, że musisz wstrzelić się w tzw. “klucz”, generowało dodatkowy stres.

  2. Chciałam Ci powiedzieć, że wysłałam  tekst sąsiadce przed jej najtrudniejszą maturą i w końcu się uśmiechnęła, szczególnie przy "bądź trzeźwy" :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *