Goch motywuje

Normalność napiętnowana

odwaga bycia normalnym

Demokracja nie ma sensu, bo większość ludzi to debile. Ile razy to słyszałeś? Nie sposób w pewnych sytuacjach tego nie dostrzec. Rzeczywiście, oglądając programy typu “Matura to bzdura” możemy odnieść wrażenie, że faktycznie, coś w tym jest. Za mało propagujemy optymalnej normalności, za bardzo propagujemy skrajności. Nie uważasz? 

Jestem człowiekiem, który nienawidzi oszukiwać. Wolę opowiadać o swojej absurdalnej rzeczywistości, niż wymyślać wiarygodne wymówki. To samo ze zdradą – nigdy nikogo nie zdradziłam – nawet żyjąc w związku na odległość. Wiele osób dziwi tego typu normalność. Bo ona taka nieżyciowa. A ja pytam – dlaczego? Czy naprawdę wszyscy musimy pakować sobie do życia wzorce z telewizyjnych tasiemców, a potem je bezmyślnie powielać?

Weźcie pomyślcie za mnie

Dziś jesteśmy wygodni. Lubimy urządzenia, które robią coś za nas. Podobnie jest z przekonaniami. Wolimy przejmować cudze, zamiast spróbować wypracować swoje. Najlepiej pozyskiwać je z romansideł i ewentualnie telewizji śniadaniowej. Albo z serwisów informacyjnych i najtańszych gazet, bo to przecież takie dostępne i łatwo przyswajalne. Zresztą, przecież wszyscy tak robią, nie?

Trud myślenia zrzucamy na innych, bo jesteśmy zmęczeni tempem naszego życia. To zrozumiałe – pracujemy coraz więcej, powrót do domu zajmuje nam coraz więcej czasu. A właśnie – jak wykorzystujesz podróż autobusem, tramwajem lub samochodem? Ja zaczęłam słuchać audiobooków. Pomogło mi to poukładać sobie pewne rzeczy w głowie. Słucham ich na przemian ze swoją ulubioną muzyką. I jestem spokojniejsza i szczęśliwsza. Jak się okazuje da się żyć bez popkulturowej papki.

Normalność jest passe

No bo przecież pani w telewizji mówiła, że nie da się normalnie. Trzeba wbić się w standardy – wszyscy musimy łykać antydepresanty, rozwodzić się kilka razy i na bank jeśli ktoś zostaje z dzieckiem to nikogo nie znajdzie, no bo jak to tak – opiekować się kobietą z dzieckiem? Cudzym? Bleh.

Uczciwość i pracowitość też jest jakaś niezbyt. Miłość i przyjaźń też. Osoby chcące się rozwijać powoli wychodzą z szafy i trudno im na początku bronić swoich przekonań. No bo tu też jest problem, bo rozwijają to się bogaci ludzie w Ameryce, a nie my. No bo przecież w Polsce się nie da. Nic się nie da.

A ja tam nadal planuję być tlenioną blondyną patatającą na jednorożcu z kiścią balonów, która będzie Ci wmawiać, że da się wszystko – w granicach, które Ty sam sobie wyznaczysz. Nie musisz być taki jak wszyscy. Twoja normalność, życiowość jest wartościowa. Ty jesteś wartościowy. I ani mi się waż w to wątpić.

Bo jak zwątpisz, to przyjdzie mój nosorożec i zaaplikuje Ci czopek z brokatem, żebyś nim pierdział, tak jak my.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *