Matka Goszka karmiąca

Matka karmiąca jaka jest- każdy widzi. Wiecznie poplamiona mlekiem bluzka, dekolt godny gwiazdy porno, bo dzieć domaga się „cy cy” 100 razy dziennie. Tak, w kolejce do kasy też.

Wczoraj obchodziliśmy Światowy Dzień Karmienia Piersią. Z tej okazji stwierdziłam, że opowiem o swoich przebojach w tym temacie.

Na początku nie było kolorowo. 13 godzin starałam się urodzić naturalnie, ale i tak skończyło się cesarką. A jak wiadomo- po cesarce wcale tak łatwo z karmieniem nie jest. Pokarmu było jak na lekarstwo. Ponad to słyszałam od pań „specjalistek” w dziedzinie karmienia, że mam-uwaga- zbyt jędrne sutki i mała po dwóch dobach nie jest w stanie ich prawidłowo chwycić. Kazały mi wybudzać Zu do karmienia, co skończyło się napadami płaczu, do których potem doszła kolka.

I w końcu do szpitala przyjechała moja mama, która nauczyła mnie przykładać do piersi maluszka w ciągu 15 minut. Potem było już z górki. Miałam czym karmić, bo przyszedł nawał mleczny. W ciągu kilku godzin, z miseczki B zrobiło się C albo i D. Podobało mi się to, nie powiem 🙂

Malutka miała takie dni, że wisiała na cycu non stop. Zaopatrywałam się w butelkę wody, jakieś coś do pochrupania i leżałam. I karmiłam.

Kiedyś Zu przyszło do głowy przespać sześć godzin pod rząd. I na drugi dzień miałam zapalenie piersi. Na szczęście pomógł paracetamol i po trzech dniach gorączka 39 stopni przeszła. Kolorowo nie było.

Ponad to uwierzyłam w te bzdury o diecie karmiącej matki. Dzięki Bogu trafiła mi się genialna położna środowiskowa, która wybiła mi z głowy wszystkie ograniczenia i diety (oprócz alkoholu oczywiście 😉 )  i kolki u małej, magicznym sposobem się skończyły. potem zaczęłam Czytać Hafiję. Zajrzyjcie na jej blog, błagam was i nie popełniajcie moich błędów.

Teraz Zu ma ponad rok i nadal karmię. Ma już sześć zębów, więc czasem karmienie po prostu boli. Ale póki mam czym- to karmię. Nie bacząc na uwagi, że niedługo nic mi z cycków nie zostanie.

Najdziwniejsze miejsce w którym karmiłam? Dla mnie takiego nie ma, bo dziecko -przynajmniej na początku- potrzebuje jeść na żądanie. Jeśli już mam jakieś podać- karmiłam małą w kościele. Ksiądz widział i ani słowem się nie odezwał. I dobrze. 🙂

Życzę wszystkim karmienia piersią wedle życzenia- tak długo jak chcecie Wy i Wasze maleństwo. I bez zapaleń i innych takich.

Zdjęcia do dzisiejszego postu wykonała Marta Jurek, jakieś pół roku, no może z osiem miesięcy temu. 🙂

Lajkujcie, udostępniajcie… No i lubcie nas na Instagramie i Facebooku 🙂