macierzyństwo

Nie lubię, kiedy znikasz mamo…

Nie lubię, kiedy znikasz mamo…

Serio, znów musisz gdzieś wyjść? Myślałam, że razem obejrzymy bajkę albo poczytamy książkę… No nic. Poradzę sobie. Jak zawsze. Ale tata zostaje? Albo babcia? A może ciocia? Nieważne, ktokolwiek by nie był, też jest spoko. Tylko wracaj szybko!

Jestem z mamą odkąd pamiętam. Rzadko gdzieś znikała. Najbardziej niepokoiło mnie, kiedy odchodziła gdzieś nic mi wcześniej nie mówiąc. Zapamiętałam brzmienie słowa “wychodzę” i wiedziałam, że ono zawsze oznaczało naszą rozłąkę. Ale wiedziałam jedno – niedługo znów Cię zobaczę!

Towarzyska bestia

Wszyscy się dziwią, czemu nie wstydzę ani nie boję się ludzi. Mama i tata nauczyli mnie, że nie muszę być z nimi cały czas, żeby dobrze się bawić. Tak samo lubię spędzać czas z dziadkami, ciociami i wujkami. Posiedzę z nimi nawet do wieczora, tylko muszę wiedzieć, gdzie jesteś. Nie to, żebyś musiała mi się tłumaczyć. Po prostu będę spokojniejsza wiedząc, że po prostu sobie gdzieś poszłaś, a nie orientuję się po czasie, kiedy wymykasz się ukradkiem. Wtedy się boję, że nie wrócisz, serio.

Wyjście to nic złego

Tak, wiem, mam swoje zabawki i bawię się nimi. Ty też się bawisz. Ale bez zabawek. W sumie to bez sensu, ale ok. Szanuję to. Nie wiem po co stroić się godzinę, a potem wychodzić zostawiając mnie z tatą. I to w środku nocy, kiedy trzeba spać! Mówisz, że idziesz potańczyć. Mało masz tańca ze mną w dzień? Albo wychodzenie, żeby poćwiczyć. Też mi coś. Mogę częściej chcieć do Ciebie na ręce albo rozrzucać więcej zabawek. Pozbierasz sobie, zrobisz kilka skłonów, od razu będzie ci fajniej. No dobra już, dobra… Wiem, że potrzebujesz wyjść do ludzi. To nic złego, ale wiesz. Spokojnie tam!

I jeszcze jedno: tak tylko mówię, gdybyś zapomniała – zawsze, ale to zawsze będę za Tobą tęskniła. I zawsze do mnie wracaj, bo czekam. Bardzo Cię kocham i pamiętaj – baw się dobrze, byle z głową! 🙂

Posted by Goch in Zu mówi, 0 comments
Nie musisz.

Nie musisz.

Nie wiem czy też tak masz, że mnóstwo osób próbuje Ci wmówić, że  coś musisz. Musisz być miła. Musisz być cierpliwa. Musisz się ogarnąć. No nic nie poradzisz, musisz.

I w tej sytuacji przychodzę ja, żeby Ci powiedzieć, że nic nie musisz.

Jako mamy, jesteśmy na co dzień oceniane czy tego chcemy, czy nie. Na głupich zakupach jesteśmy pod obstrzałem ciekawskich spojrzeń, mocno zainteresowanych cudzym życiem jednostek, które czerpią siły do życia z hejtowania i nakręcania gównoburzy. No co zrobisz, nic nie zrobisz.

Możesz przejmować się komentarzami typu: “a gdzie ona ma czapeczkę?”, “nie jest jej za zimno”, “o, taka ładna dziewczynka, a taka niegrzeczna”. Wówczas potulnie spuścisz uszka po sobie, spalisz buraka i zmaterializujesz się, ewentualnie wdasz się w niepotrzebną dyskusję. Po co? Dlatego, że ktoś Ci kiedyś wmówił, że musisz zareagować i musisz być miła i kulturalna.

No dobra, zareagować by się przydało. Ale…  Jeśli już bardzo chcesz to krótko i zwięźle, nie wdając się w niepotrzebne potyczki słowne. Nie musisz korzystać z każdej “dobrej” rady, nie musisz się też tłumaczyć, czemu robisz tak, a nie inaczej.

Następna rzecz- jakoś tak się dziwnie utarło, że mama powinna dbać przede wszystkim o dom i dziecko, a o siebie dopiero wtedy, kiedy zatroszczy się o wszystkich innych. Czyli kiedy się pytam? to, że masz rodzinę nie znaczy, że musisz wyglądać źle i potrzeby wszystkich stawiać zawsze na pierwszym miejscu przed swoimi. Masz prawo zrobić makijaż i zjeść ciepły posiłek. Tak samo jak wyjść sama na spacer, z koleżanką, czy gdzie tam chcesz. Nie jesteś uwiązana na łańcuchu w domu i masz prawo od czasu do czasu uskutecznić małe wagary.

Jeśli Twoje ciało po porodzie nie mieści się w wymiarach 90-60-90, nie musisz nic z tym robić.  Jeśli czujesz się ok w swoim nowym wydaniu- luzik. To, że po Ani Lewandowskiej nie widać, że niedawno urodziła dziecko nie znaczy, że też musisz od razu z kopyta ruszyć z ćwiczeniami. Widocznie jej to pasuje. I super. tobie wcale nie musi.

Nie musisz tłumaczyć się też ze swoich marzeń, planów, aspiracji i potrzeb. Skoro się pojawiły, spróbuj je w miarę możliwości realizować. Nie gódź się na obecny stan rzeczy, jeśli coś Cię w nim uwiera.

I pamiętaj- skoro w życiu są piękne tylko chwile, a całe nasze życie to chwila, może warto uczynić je pięknym?…

Zdjęcie tym razem moje własne 😉

To tego… Lajkujcie, udostępniajcie i czytajcie 🙂

Udanego tygodnia :*

promujbloga.pl

Posted by Goch in Goch motywuje :), 22 comments