Goch motywuje :)

Znam Twojego największego wroga

znam twojego największego wroga

Ile razy czujesz, że chcesz coś zrobić, bo skoro udało się komuś innemu, to może się udać również Tobie, ale jednak działanie nie dochodzi do skutku. Powstrzymuje Cię to coś – Twoje przekonania z domu rodzinnego, lęk przed opiniami innych oraz obawa przed zmianą. To właśnie ten hamulec, który sprawia, że zamiast ruszyć do przodu, driftujesz w miejscu jak golfy pod Tesco przy pierwszym śniegu.

O co zakład, że chociaż raz w życiu straciłeś przez powyższe zachowanie zajebistą okazję do zmiany na lepsze? Pewnie nie boisz się samego skutku swojego działania, ale właśnie tego, że coś się zmieni. Nieodwracalnie.

Jest jak jest

Ze zmianą mają problem niemal wszyscy. Boimy się przy jej okazji niemal wszystkiego (zerknij na wpis o strefie komfortu). Lubimy nasze ciepłe, miłe gniazdko, złożone z bałaganu w głowie i w życiu, nie chce nam się zrywać toksycznych relacji, a najbardziej nie chce nam się o siebie walczyć. Bo jeszcze ktoś przestanie nas lubić, kiedy zaczniemy stawiać na swoim.

Wiesz, też kiedyś wszystkim przytakiwałam. Miałam dużo znajomych, którzy wykorzystywali moje dobre serce, naiwność i brak asertywności. A ja myślałam, że mnie lubią. wiesz, jednak nie lubili.

Dobro nie wróci

Jeśli smarujesz tyłek miodem wszystkim, to wiedz, że oni nie odpłacą Ci się tym samym. Będą chcieli więcej i więcej. Jeśli podporządkujesz się dla świętego spokoju, potem na każdą Twoją zachciankę, dotyczącą czegoś tylko dla Ciebie, ktoś zareaguje furią. Będziesz nazywany narcyzem i egoistą.

Z drugiej strony- nie możesz przeginać. Nie warto buntować się dla zasady, bo tracisz na to cenną energię. Dotyczy to również buntu wobec samego siebie i udawania, że wszystko jest ok, chociaż ni chuja nie jest.

Pokonanie siebie samego

Jesteś swoim największym wrogiem, uwierz mi. To Ty hamujesz swoje marzenia i rozwój. Nie dajesz sobie szansy na szczęście. Twój brak asertywności niszczy Cię od środka i może się to w końcu odbić na Twoim zdrowiu fizycznym.

Jeśli odnajdujesz chociaż odrobinę tego typu problemów w sobie – idź do specjalisty, Goch Ci to mówi. Naprawdę warto walczyć o siebie – czy jesteś mamą, tatą, czy jesteś singlem, czy w związku… Zawsze. Dopóki nie robisz nikomu krzywdy – jest ok, naprawdę.

Słuchanie Twojej ulubionej muzyki nie jest złe. Ubieranie się po swojemu nie jest złe. Twój kolczyk i tatuaż nie są złe. To, co czytasz i oglądasz nie jest złe i głupie, o ile daje Ci radość.

Nie daj sobie wmówić swojej niemocy. Znam ją aż za dobrze. Doprowadziła mnie pod ścianę, którą właśnie potraktowałam z buta. I nie żałuję. Ty też nie będziesz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *