Co Cię nie zabije, to Cię uszkodzi

co Cię nie zabije

Wiem, że pół życia wciskali nam kit, że porażki czynią nas mocniejszymi. Że w sumie wychodzimy na nich całkiem na plus, bo zdobywamy doświadczenie. A co, jeśli powiem Ci, że to nieprawda? Bo zanim faktycznie staniesz się silniejszy, poczujesz się jak kupa gówna z przewagą kupy.

Pierwszy strzał

Wyprowadzasz się z domu. Przed Tobą całe życie, w którym możesz w końcu robić co chcesz. Zarabiasz, opłacasz rachunki, oszczędzasz na większe wydatki, wszystko jakoś tam hula. Zaczynasz coraz poważniej myśleć o założeniu rodziny.

Początkowo jest super, ale z czasem coś zaczyna Cię uwierać. Potrzebujesz przestrzeni dla siebie. Tymczasem okazuje się, że ktoś z kimś byłeś do tej pory za bardzo przywykła do tego, że ma Cię na wyłączność. Zaczyna się proszenie, potem grożenie, że odejdzie, jeśli nie zaczniesz wszystkiego konsultować i być posłusznym. Tyle tylko, że Tobie to uwierało. Chcesz coś zmienić, ale spotykasz się z brakiem zrozumienia.

Jeśli zdecydujesz się na pozostanie w takiej relacji, prędzej czy później wykończycie się nawzajem. Co gorsze – osobą ograniczającą nie zawsze jest facet – częściej jest to kobieta. Życie nie musi tak wyglądać, uwierz mi. Ale zanim to zrozumiesz, wyjdziesz z takiej relacji z totalnym brakiem zaufania do kogokolwiek. Pół biedy, jeśli odnajdziesz poczucie własnej wartości i dasz sobie prawo do zmiany. Najpierw daj sobie czas – każda rana potrzebuje czasu, żeby się wygoić.

Co Cię nie zabije, to Cię wkurwi

Rozstania, śmierć bliskiej osoby, wyjazd przyjaciela za granicę – każda z tych sytuacji może dość mocno odbić się na naszej psychice. W takiej sytuacji poszukujemy substytutu danej osoby. Dzięki temu ładujemy się w toksyczne relacje. Nie zawsze, ale czasem tak właśnie próbujemy załatać powstałe braki.

Wchodzenie w nową relację z zamiarem odwetu na byłym partnerze lub próbą uczynienia z nowego obiektu westchnień tzw. “zapchaj dziury”, nie jest fair wobec nikogo, a zwłaszcza wobec Ciebie. Jesteś zły na cały świat i zamiast przepracować swoją frustrację i wściekłość, próbujesz je zagłuszyć. To nie fair. Nie rób tego sobie i komuś, kto jest obok Ciebie.

Pewnie, że boli!

Czasem potrzebujesz czasu żeby zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo poturbowany wewnętrznie jesteś. Mówią, że ból to moment, kiedy słabość opuszcza Twoje ciało. Tylko czy z  naszym duchem jest tak samo? Raczej nie. Na zakwasy po treningu pomoże ciepła kąpiel. Niestety, Twojej psychice nikt nie zafunduje aromatycznej kąpieli i masażu zbolałych plecków.

Trzeba przestać na siłę upatrywać pozytywów tuż po porażkach i traumach. Umieć dać sobie prawo do bycia poobijanym. Jeśli z czasem coś, co przeżyliśmy wyjdzie nam na dobre – ok. Ale wiedz, że nie ze wszystkim tak będzie.

Fot. Ireneusz Goch

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *