Facebook zaorał Big Brothera

Facebook zaorał Big Brothera

Nie wiem czy wiecie, ale już niedługo na na antenie po raz kolejny zagości mega wartościowy program, jakim jest jedno z naszych ulubionych reality show- mowa tu o Big Brotherze. Wiele osób liczy na Warsaw Shore w wersjo oldboy, jednak wydaje mi się, że największym wyczynem tej edycji będzie to, że wszyscy zamknięci w domu wytrzymają kilka miesięcy bez swojego smartfonika i fejsbuczka.

Może ja nie umiem jarać się reality show, a może wynika to z tego, że y sami sobie takowe fundujemy na co dzień. Instastories powoli zaczyna być formą daily vloga. Coraz więcej osób prowadzi transmisje live, żeby odpowiadać na pytania followersów i pozostałych widzów. W zasadzie nawet największe gwiazdy zaczęły być na wyciągnięcie ręki, po kiego grzyba więc podglądanie co przeciętny kowalski zrobi zamknięty w domu ze swoimi współtowarzyszami?…

Trawa sąsiada jest bardziej zielona

Spotkaliście się z tym powiedzeniem? Ja spotykam się dość często i nie sposób się z nim nie zgodzić. Lubimy prawdziwe historie i prawdziwych ludzi bo w jakiś niezrozumiały sposób, lubimy się do nich porównywać. Po co? nie wiem, ja wciąż nie widzę w tym sensu. Ale… Jeśli widzimy kilkanaście osób w różnym wieku, mieszkających w jednym domu, to czekamy aż coś się wydarzy. Większość z utęsknieniem czeka na bijatykę na wizji, część na romanse, inni na płacz przy opuszczaniu domu przez kolejnych uczestników.

Ale… Jest jedno ale. W zasadzie to wszystko mamy na co dzień na Instagramie, Snapchacie, Facebooku i wielu innych miejscach. Ktoś może powiedzieć – ale przecież nie każdy korzysta z mediów społecznościowych. To prawda. Korzysta ta część, która kiedyś stanowiła największą rzeszę publiczności tego typu programów.

Facebook prawdę Ci powie

Prawda w mediach społecznościowych ma tyle samo związku z rzeczywistością, co prawda w tego typu programach. Osoby kreujące swoją markę w sieci świadomie zamieszczają pewne treści. Ci, którzy nie zajmują się social mediami stricte zawodowo, starają się przemycić tam jak najlepszy kawałek swojego świata. I to jest ok. Mamy więc reality show na ekranie swojego smartfona co rano, kiedy odpalamy ulubione ikonki.

Ważnym aspektem jest również to, że wciąż mamy potrzebę patrzenia na inne osoby, często te, których nigdy nie spotkamy, bo w zasadzie to nawet byśmy takiego spotkania nie chcieli. Ale wygodnie nam na bezpieczną odległość pooglądać, co tam u naszych bliższych i dalszych znajomych lub u tych, których chcielibyśmy znać, ale raczej nie poznamy, bo jakoś nam pewnie nie będzie po drodze.

Big Brother znajdzie swoich odbiorców i w tym sezonie. Wiele osób obejrzy kilka odcinków z czystej ciekawości, choćby po to, żeby sprawdzić, czy formuła programu została zmieniona, czy coś uległo poprawie, czy może niekoniecznie. Z pewnością dla wielu osób będzie to kolejny odmóżdżacz, który pozwoli na wieczorną rozrywkę i odpoczynek od  trudnych spraw – tych życiowych i telewizyjnych. A więc- enjoy the view i nie narzekajcie na poziom współczesnych programów telewizyjnych, bo to w pewien sposób odpowiedź na zapotrzebowanie mas.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *