Posprzątaj kurze, a oczyścisz umysł

Jak zapewne wiecie z Facebooka, ostatnimi czasy w naszym goszkowym mieszkanku zagościł telewizor. A że stwierdziłam, że skoro już jest, to niech mi się na coś przyda, zaczęłam oglądać “Perfekcyjną panią domu”. No i się zaczęło…

Patrząc na porady prezentowane przez piękną panią Małgosię jeszcze wtedy Rozenek, postanowiłam się wziąć za coroczne jesienne porządki. Tylko troszkę je  podkręciłam. Skończyło się na dwóch tygodniach wynoszenia śmieci, dość intensywnego szorowania  półek, prasowania i segregowania. Ale wiecie co? Warto było.

Zawsze robię tzw.  “generalkę” jeśli chodzi o sprzątanie, kiedy zmienia się pora roku. Przeglądam ubrania- wyrzucam lub oddaję bez zbędnego certolenia te, których nie noszę, rozstaję się z toną niepotrzebnych papierzysk i kurzu, który nigdy nie przestanie mnie nękać (czemu pieniądze  nie pojawiają się tak znienacka jak on?!) i ogólnie po takiej rewolucji przestrzeń wokół mnie staje się piękniejsza.

Jaki z tego pożytek dla umysłu? A no taki, że w czystym pomieszczeniu lepiej się myśli. Umysł lubi porządek (tak, wiem, geniusze ogarniają chaos- ale bez przesady). Ponad to oszczędzamy mnóstwo czasu, który wcześniej traciliśmy na szukanie wszystkiego, bo wiemy, gdzie co leży i zawsze znajdziemy poszukiwaną rzecz na właściwym miejscu. No i najważniejsze- po uporządkowaniu wszystkiego, zostają nam tylko niezbędne przedmioty i jakoś nie mamy ochoty znów gromadzić śmieci.

Jest jeszcze jeden ważny aspekt całej akcji pod kryptonimem białej rękawiczki- natura nie znosi próżni. Robiąc porządek wokół siebie, zostawiamy miejsce na nowe. Niekoniecznie  chodzi o nowe ubrania. Czasem są to lepsze perspektywy, nowe, ciekawe znajomości, nowy sposób myślenia. Zawsze mam tak, że w jakiś magiczny sposób po takich generalnych porządkach, zaczyna się lepiej dziać. Może porządkując przestrzeń wokół siebie, pozbywamy się negatywnych myśli i przez to łatwiej nam łapać korzystne okazje? W  pewien sposób otwieramy się na nowości w życiu.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was choć trochę do uporządkowania przestrzeni wokół siebie, nie tylko przy okazji świąt. Zamiatajcie, odkurzajcie (tak tak, za pralką też ) i czekajcie, na dalszy rozwój wypadków. A nuż przytrafi się Wam to samo co mnie.

I tak na przyszłość- niech intelektualny kurz w postaci negatywnych wyobrażeń nie zasnuwa waszych umysłów, bo czasem z dnia na dzień zmienia się wszystko. Również Wasze problemy mogą rozwiązać się tak nagle, jak się  pojawiły.

Udanych porządków życzę!

*Obrazek pochodzi ze strony Pixabay

You may also like

8 komentarzy

  1. Ja też co sezon ogarniam mój chaos nie tylko ten mieszkaniowy. Tylko w moim przypadku i tak zawsze kończy się to gromadzeniem pierdół i kolejnym generalnym sprzątaniem za jakiś czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *