Nie wierzę w poniedziałki

nie wierzę w poniedziałki

Z poniedziałkiem jest tak jak z każdym “jutro” albo “później”. Niby jest, ale w sumie go nie ma. Tyle rzeczy ile miało zacząć się tego dnia… Każdy z nas ma swoją historię z poniedziałkiem w tle. I każdy ma coś, co na bank, już w ten poniedziałek zacznie.

Jestem typem, który od pewnego momentu w swoim życiu przestał cokolwiek odkładać na później. Nie potrafię odwlekać zbyt długo spotkań ze znajomymi, załatwienia spraw lub realizacji innych zadań. Realnie oceniam swój czas. Wiadomo – momentami coś może się wysypać, jednak jeśli powiem, że coś zostanie zrobione danego dnia – to tak będzie. Najwyżej poświęcę trochę odpoczynku – ale muszę być słowna i w porządku – zwłaszcza wobec siebie samej.

Siebie nie oszukasz

Często odkładając w czasie realizację zamierzeń, tak naprawdę wyrządzamy krzywdę samym sobie. Zaczynamy uchodzić w naszych oczach za niesłowne osoby, które nie potrafią być na tyle konsekwentne, by realizować plany. Jesteśmy naszym zdaniem leniwymi bułami, które i tak się nie zmotywują. Prokrastynacja? Jak najbardziej.

Prokrastynacja lub zwlekanie, czy też ociąganie się (z łac. procrastinatio – odroczenie, zwłoka) – tendencja, utożsamiana z odwlekaniem, opóźnianiem lub przekładaniem czegoś na później, ujawniająca się w różnych dziedzinach życia.

Więc… Prokrastynacja to taki permanentny poniedziałek, który przydarza się nam za często. Średnio codziennie. Dotyczy nie tylko naszych zadań zawodowych, ale również codziennego życia, relacji…

Poniedziałek codziennie

Jeśli już ustalimy sobie, że zaczynamy cokolwiek, to musi być od poniedziałku. W naszej kulturze pokutuje mit, że wtedy najfajniej się zaczyna. Bądź anarchistą, no weź. Zacznij w środę. Albo we wtorek. Albo jak najszybciej. Satysfakcja z braku odraczania w czasie danej czynności jest ogromna tym bardziej, jeśli do tej pory miałeś tendencję do odkładania na później. Jeśli choć ten jeden raz zaczniesz niemal z marszu, od razu, będziesz miał poczucie, że pokonałeś swoją słabość, a to bardzo dużo.

Powinniśmy próbować jak najczęściej doprowadzać do sytuacji, w których trenujemy swoją silną wolę. Swojego wewnętrznego lenia, który skutecznie nas ogranicza, gdy tylko zaczniemy mu na to pozwalać. Z nim, tak jak z wcześniej wspomnianą prokrastynacją, można i trzeba walczyć samodzielnie.

Sorki, inaczej się nie da.

Powodzenia!

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *