Nowy start. Ale od jutra.

Zacznę. Odchudzać się, ćwiczyć, więcej spać, mniej czasu spędzać z Netflixem, a więcej na świeżym powietrzu… Serio zacznę! Podobno cel łatwiej osiągnąć, kiedy określi się jego konkretną datę. No to jutro. Jutro będzie idealne.

Jutro będzie lepiej

Nienawidzę tego określenia. Nowy start daje Ci kolejna minuta, ewentualnie godzina. Prawda jest taka, że im dłużej zwlekasz z rozpoczęciem danego działania, tym gorzej. Serio, prokrastynacja to nawyk bardzo łatwy w przyswajaniu. Szkoda, że tak trudno się go wyzbyć.

To samo dotyczy pozytywnego myślenia. No halo. Nie pogrążaj się w czarnej rozpaczy. Po co niby to robić? Przyswajasz fakt, że nie jest tak, jakbyś sobie wymarzył. Przynajmniej nie do końca tak. I luz, nic nie wymyślisz. Teraz zacznij myśleć, jak wyjść z trudnej sytuacji. Nie taplaj się we własnym bagienku. Szkoda Twojego czasu i energii.

Od jutra nie piję

… od jutra się uczę; dziękuję, nie jestem głodny i zgaś światło, nic Ci nie zrobię. Że takie największe kłamstwa studenta. Taki żarcik.

A tak serio- zauważyłeś, jak trudno o nowy start jeśli chodzi o zdrowe nawyki, które znacznie wpłyną na poprawę stanu naszego organizmu? To jakaś paranoja. Boisz się poczuć lepiej i być zdrowszym. No nie jest tak?

Wydaje mi się (inaczej- to przekonanie graniczące z pewnością), że w tym wszystkim chodzi o to, że człowiek panicznie boi się zmian.

Spowiedź Made by Goch

No dobra, tak w ramach mojej spowiedzi… Ja też długo odwlekałam na potem. Łącznie z tym, co dotyczy mnie samej — co najbardziej kocham. Skończyło się tym, że blog przez chwilę nie działał, Instagram ledwo zipał, a o Facebooku już mało kto pamięta.

Wieczne zaległości w pracy, pogorszenie stanu zdrowia przez unikanie aktywności fizycznej (poza spacerami nie ćwiczyłam prawie w ogóle, nie mówiąc o uważaniu na to, co jem). To właśnie moje „od jutra”.

Aż w końcu trafił się ktoś, kto mną mocno potrząsnął. Mój nowy start zaczęłam niemal 10 minut po rozmowie z nim. I nie żałuję. Jeśli też jesteś „zacznęodjutramanem”, życzę Ci prania mózgu, które i ja przeszłam.

Wyjdzie Ci ono na dobre, obiecuję.

Jeśli spodobało Ci się to, co tutaj przeczytałeś i bardzo chcesz, żebym napisała coś dla Ciebie — zapraszam do zakładki „copywriting”.

Jeśli natomiast po prostu masz ochotę się ze mną napić, albo chociaż sprawdzić co u mnie słychać — wbijaj do mnie na Insta.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *