Polacy mają kasę

obrazek główny: kasa

Jak zauważyliście pewnie ostatnimi czasy zajęłam się nieco pisaniem o polityce. Żeby jednak to robić, muszę sięgać daleko do głębi Internetu i dokopywać się do danych robiąc research. Nie chcę bowiem żeby „blondynka o polityce” działała na zasadzie „nie znam się, ale się wypowiem.” Aby wypowiadać się na jakiś temat, trzeba znać fakty, a szukając tych faktów doszłam do pewnego wnioskuPolacy muszą być bardzo, ale to bardzo majętnym narodem

Skąd taki wniosek?

Czytam tak i czytam te Internety i nie dowierzam. Ileż ci nasi kochani rządzący – zarówno ci obecni, jak i poprzedni wydają (lub wydawali) kasy. Jakaż pomysłowość w szastaniu gotówką od podatników. Jakiż kunszt w dobieraniu beneficjentów dotacji. I nawet nie muszę wspominać o tych sławetnych dwóch miliardach dla TVP. Ten temat się już tak przejadł, że aż nawet nie chce mi się poruszać. Ale już bardzo chętnie powiem o subwencjach. Wiecie co to takiego? To jest prezent od podatników dla naszych miłościwie panujących. Na co idą te pieniądze? Na spoty wyborcze, na wyposażenia biur poselskich, na wiele innych niezbędnych do życia panom posłom lub paniom posłankom rzeczy.

Naprawdę to nie jest aż tak dużo. Przecież Polacy, taki bogaty naród – oni kasę mają. Mają na to, żeby płacić za przedszkole dla dziecka, oszczędzić miesięcznie trochę grosza i uzbierać na jakie dobre auto, a nie jakieś klepane z Niemiec. Mają na swoje potrzeby, rachunki, leki. To co będą politykom marnych 280 000 000 żałować?

 …A moja babićka pochozi z Chrzanowa!

Promocja województwa kujawsko-pomorskiego z 2014 roku. Obejrzyjcie to sami.

Keanu Reeves! Jebany Keanu Reeves! ZATRUDNILI JEBANEGO KEANU REEVESA DO PROMOCJI  WOJEWÓDZTWA KUJAWSKO POMORSKIEGO!

Ciekawe jak musiało wyglądać spotkanie w sprawie tego projektu, jak dostali kasę z Ministerstwa Kultury:

– Dobra, trzeba wypromować nasz region, dawać jakiegoś znanego aktora. Jak się nazywał ten od Matrixa? Keanu Reeves? Dawać go!

– Nie za drogo szefie?

– A chuj, niech się bieda wścieka. Polacy kasę mają…

No właśnie… Mają… Tylko do kiedy?

Koniec śmieszkowania

Oprócz rzeczy śmiesznych w swoim researchu znalazłam także rzecz niepokojącą. Otóż bardzo duża część wydatków idzie na tak zwane transfery socjalne. I od razu chcę zaznaczyć nie mam nic przeciwko wspomaganiu biednych i płacenia podatków na pomoc np. biednym rodzinom czy ofiarom jakiś nieszczęśliwych zdarzeń. Jednak w rękach PISu transfery socjalne okazały się doskonałą bronią. Kolejne dodatki dla górników, 13 emerytury i oczywiście sławetne 500+.

Czy jeśli jednak zaczniemy kwestionować potrzeby poszczególnych grup społecznych nie zamienimy się w stado wilków warczących na siebie: „Dostali górnicy? A dlaczego nie dostali taksówkarze? Dlaczego zabieracie przedsiębiorcom, aby dać emerytom? Dlaczego nie dajecie mały dzieciom? Albo, dlaczego dajecie za mało?”

I tym smutnym warkotem staniemy się symbolem bezradności – jak małe dzieci, którym można coś DAĆ lub coś ZABRAĆ, a wszystko to zależy od łaski lub niełaski rządzących. 

Nie mam nic przeciwko pomaganiu biednym, ale może powinniśmy do tego zatrudnić wykwalifikowane osoby, które poświęciły życie pomocy bliźnim – siostra Chmielewska, Jurek Owsiak. Może ktoś z nich?

Na pewno będą lepsi niż zakłamani politycy, opłacający najlepsze agencje PRowe, które podpowiedzą jakiej grupie społecznej najlepiej się podlizać i sypnąć kasą. 

Zastanówmy się nad tym wszystkim wspólnie, bo jak rząd tak będzie od nas ciągnąć pieniądze to nie zostanie nam w końcu nic. 

A wtedy jakieś koło gospodyń wiejskich z kujawsko-pomorskiego zaśpiewa nam:

„Łojdiridi, łojdiridi, łojdiridi , i CHUJ!”.

A tak już zupełnie serio – w chuj boję się tego, co usłyszę w sobotę. Boję się Nowego Ładu po Dobrej Zmianie.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *