Porozmawiajmy o dzieciach

porozmawiajmy o dzieciach

“Jak nam urodzi się dziecko, to na wyjściach nie będziemy o nim non stop gadać, bo po co?”. “…A oni non stop o tym dziecku- ewidentnie mają pieluchę zamiast mózgu”. Znasz to? Sam wkrótce zostaniesz rodzicem lub już nim jesteś, ale Twoja kariera w tym temacie dopiero się zaczyna? No to porozmawiajmy o dzieciach!

Wychodzicie. Dzieć nakarmiony i pod troskliwą opieką dziadków, cioć lub niani, za chwilę uda się w objęcia Morfeusza. A Wy w końcu możecie odpocząć. Ale… Po drodze do kina/ na imprezę, rozmawiacie o dziecku. Tobie przez cały pobyt towarzyszy kac moralny, bo przecież zostawiłaś maluszka. No jak to tak. Co z Ciebie za matka i co z Was za rodzice.

Weź daj se spokój

Wiadomo – wyjścia w towarzystwie innych rodziców to możliwość wymiany cennych doświadczeń. Można też porównać dzieciaki (to głupie) oraz porównać siebie do innych rodziców (to też głupie). Jak na mój rozum, kiedy wychodzicie bez dzieci, warto byłoby wykorzystać go na reset. A wiesz, kiedy on będzie możliwy? Kiedy zmienisz/cie nastawienie. Że to żaden obowiązek rozmawiać o dzieciach.

Weź nie pytaj

Często młodzi rodzice mają tendencję do samodzielnego zaczynania tematu ich pociechy. Nawet kiedy wszyscy wokół próbują obejść temat szerokim łukiem, jakoś magicznie i tak zaczynacie na niego schodzić. Wiadomo, wszystko kojarzy Wam się z waszym uroczym bobasem, ale… Spokojnie. Świat poza nim nadal istnieje i ma się świetnie. Warto byłoby się nim zainteresować.

I żeby nie było…

Tak, ja też często gadam o Zuzu. Tak, proszę o radę w różnych sprawach. Ale tak samo fajnie można ze mną pogadać na inne tematy. Staram się wiedzieć co się dzieje wokół mnie. Coś poczytać. Dokształcić się. Nawet jeśli cały ten proces ma polegać na kursach przez internet, a ja mam czytać 1 książkę w miesiącu – warto.

Kocham moją córeczkę nad życie i staram się jej to okazać. Jestem dla niej bohaterką, ale dzieje się tak dlatego, że jako priorytet zaczęłam stawiać siebie. Prawda jest taka, że najbardziej potrzebni jesteśmy naszym dzieciom w pierwszych miesiącach ich życia. Potem maleństwo powoli się od nas separuje. Wtedy zdajemy sobie sprawę, że to już. I jeśli nie mamy w głowie innych tematów niż dom i dziecko, może być nam naprawdę trudno. Będąc mamą rezolutnej 3- latki wiem, że największą wartością jaką jej dałam była moja obecność w pierwszym roku jej życia i to, że teraz niemal stale jestem do jej dyspozycji, ale… Tak. Mam własne życie i zainteresowania. I dzięki temu moje dziecko ma mamę, która ma cierpliwość, czas i siły do bycia rodzicem.

Jeśli chcesz porozmawiać o dzieciach (taki żart), albo o czymś innym, dawaj śmiało. Chętnie Cię poznam.

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *