Prawo do nieumienia

Twoje prawo do nieumienia

Uczymy się całe życie. Niestety, im jesteśmy starsi, tym gorzej nam to wychodzi. Wydaje się, że naturalna zdolność do uczenia się nowych rzeczy i ciekawość świata gdzieś nam ulatują. Zostają zastąpione przez strach przed porażką i inne bariery, które tworzymy w swojej głowie. Wtedy warto poobserwować dziecko uczące się chodzić. To będzie coaching Twojego życia.

Maluszek tuż po narodzinach jest niczym czysta kartka, która z każdym dniem zapełnia się nową treścią, którą stanowi doświadczenie. Zaczyna się od drobnych rzeczy – zorientowania się, że ma rączki, nóżki no i w końcu, że za pomocą rączek można wpakować sobie stópkę do buzi. Bomba, nie?

Codziennie coś nowego

Dziecko eksploruje świat bardzo zachłannie i odważnie. To dobrze, bo właśnie to jest potrzebne do nauki – odwaga i głód wiedzy. Podejście maluszka jest z góry naznaczone tymi dwiema rzeczami – im więcej pokazujemy dziecku, tym więcej ono będzie chciało się nauczyć. Za każdą rzeczą kryje się tysiąc pytań, mających jedno podłoże – nie umiem, ale chętnie się tego nauczę. 

Prawo do nieumienia jest tu kluczowe. Dziecko nie oczekuje od siebie perfekcjonizmu. Daje sobie czas na dowiedzenie się co jak działa i próbuje zdobyć nową umiejętność. Nawet jeśli na początku klocki nie chcą się ułożyć  w zaplanowany kształt, a chodzenie przysparza więcej siniaków niż przebytych metrów, to i tak maluch próbuje.

Twoje prawo do nieumienia

A jak jest z Tobą? Też udaje Ci się podchodzić do świata z dziecięcą ciekawością, czy raczej napotykając na swojej drodze przedmiot do zbadania, obawiasz się o to, jak ktoś oceni Twoje zdolności poznawcze? ile od siebie wymagasz – dajesz sobie prawo i czas do nauki, czy chcesz umieć teraz, od razu?

Jesteśmy wobec siebie zbyt krytyczni, by efektywnie uczyć się nowych rzeczy. Często nie chcemy uczyć się nowych rzeczy, bo wiemy, że nie będziemy w tym wystarczająco dobrzy. Ale… Jeśli przychodzi nam do głowy tak czarny scenariusz, przypomnijmy sobie ostatnio widziane dziecko, które uczyło się chodzić – ile razy się przewróciło? Na pewno dużo. Ale o wiele ważniejsze jest to, że wstało o jeden raz więcej.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *