Wszyscy krzywdzimy swoje dzieci

krzywdzimy

Każdy z nas zrobił to przynajmniej raz. W emocjach, ze zmęczenia, czy z powodu choroby, która czyni nas gorszą wersją nas samych. Nie chodzi tu o bicie i inne formy fizycznego krzywdzenia. Chodzi o to, co i jak mówimy do naszych dzieci. A raczej czego nigdy nie powinny od nas usłyszeć.

Każdy z nas bywa bezwzględnym oprawcą samooceny naszego dziecka. Wszyscy krzywdzimy swoje dzieci według tego samego schematu -mówimy głośno o swoim niezadowoleniu, frustracji i rozczarowaniu ich postępowaniem lub… z niemocy. Dzieci bacznie nas obserwują i zaczynają z czasem swoje frustracje wyładowywać w ten sam sposób.

Krzywdzimy ze złości

Powinnaś wyjść z domu z maluchem 15 minut temu, żeby nie pędzić do przedszkola na złamanie karku, narażając się na mandaty. Tymczasem Twoje rozkoszne jeszcze do niedawna maleństwo, stwierdza, że to już pora by nauczyć się samodzielnie ubierać. Akurat dziś.

Zdenerwowana cedzisz przez zęby coś w stylu : “daj, ja to zrobię, Ty nie umiesz”. Zapał przedszkolaka nieco ostyga, stoi sztywno jak lalka i pozwala Ci się ubrać. A teraz odwracamy sytuację.

Spieszysz się, to jasne. Widząc starania dziecka o zdobycie nowej umiejętności, zapytaj, czy dziś jeszcze możesz mu w tym pomóc, a potrenujecie nieco dłużej jak wrócicie z przedszkola. Ważne – rzeczywiście to zrób. Uczymy w ten sposób maluchy konsekwencji oraz zdobywamy ich zaufanie.

Krzywdzimy z powodu naszych frustracji

Miałaś mega ch**owy dzień w pracy. Jeszcze gorszy był powrót z niej, bo stałaś w korkach przeszło godzinę, by potem finalnie złapać kapcia. Wracasz do domu i próbujesz podać obiad dziecku, jednak dziś strasznie grymasi, po czym naciera się tym co ma na talerzu od stóp do głów. Rozzłoszczona wykrzykujesz jak bardzo jest złośliwe, niezdarne i niegrzeczne.

Dziecko ma to do siebie, że bardzo szybko przyswaja i uznaje za pewnik to, co do niego mówimy.  Stwierdzeniem “jesteś niegrzeczny” budujesz w nim przekonanie, ze tak jest ciągle. Więc po co ma się starać?… Chociaż jest Ci piekielnie trudno, próbuj obierać w takich sytuacjach swoją złość w nieco inne słowa- zachowałeś się nieładnie brzmi znacznie lepiej i da do myślenia dziecku, że chyba coś nie tak i wypadałoby następnym razem nie odstawiać takiego cyrku.

Jest jeszcze jedna ważna rzecz: mówiąc do dziecka, staraj się przykucnąć i patrzeć na nie. Maluch znacznie uważniej słucha, gdy widzi twarz rozmówcy. Nie używaj przenigdy zwrotów: “ty niezdaro”, “do niczego się nie nadajesz”, czy “jesteś głupi/ za głupi, żeby…”. Pamiętaj, że budujesz poczucie wartości i samoocenę małego człowieka. Od pierwszych dni życia powinien czuć się ważny, potrzebny, mądry i zdolny. A naszym głównym zadaniem jest dopingować naszą pociechę w rozwoju. Uwierz mi, ona bardzo tego potrzebuje. 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *